24/01/16- Sesja inna niż zwykle...

20:14









Posty tego typu dodaje się zazwyczaj we wrześniu, lub w październiku. W związku z tym, że jestem w trakcie sesji, to temat nauki, notatek, fiszek, zakreślaczy itp. jest dla mnie " na czasie". W tym semestrze mam tylko dwa egzaminy, ale i tak ciężko mi się zmobilizować. Obecnie powinnam się uczyć na egzamin z encyklopedii prawa, więc stwierdziłam, że to najlepszy czas by posprzątać, zrobić dobry obiadek i napisać notkę, którą właśnie czytacie.

Teraz małe wprowadzenie dla osób z gimnazjum i szkół średnich. Na studiach zajęcia dzielą się na wykłady i ćwiczenia. Różnice? Wykłady są nieobowiązkowe i na koniec semestru są z nich egzaminy ( w sesji ). Ćwiczenia są obowiązkowe i na koniec semestru są tzw. zaliczenia, które odbywają się przed sesją. Jeżeli z jednego przedmiotu są i ćwiczenia i wykłady, to żeby podejść do egzaminu
trzeba najpierw zaliczyć ćwiczenia.

W związki z tym skomplikowanym systemem, kupiłam na ten rok akademicki aż trzy zeszyty. Jeden ( różowy, z napisem "miss turnusu") przeznaczyłam na wykłady, a drugi ( "I <3 Paris") na ćwiczenia. Trzeci zostawiłam sobie na kolejny semestr.  Z doświadczenia wiem, że mój zapał do robienia notatek maleje wraz z czasem, więc jeden zeszyt zdecydowanie wystarczy. 




Małe, kolorowe, naklejane zakładeczki towarzyszą mi od lat gimnazjalnych. Używam ich do zaznaczania jakiś ważnych fragmentów w książkach, oznaczania w kalendarzu informacji o których nie mogę zapomnieć. Przede wszystkim wykorzystuje je do oznaczania przedmiotów w moim zeszycie, by łatwo się odnaleźć. 



Jestem wzrokowcem, więc wszystkie moje notatki muszą być przejrzyste, estetyczne i kolorowe. Zazwyczaj jak muszę się uczyć to mam niesamowitą wenę twórczą, żeby robić wszystko tylko nie to co powinnam.  W taki właśnie sposób, któregoś razu wpadłam na pomysł, by zrobić poniższe zakładki. Oznaczyłam sobie tak kilka tematów. Jak ktoś otwiera mój zeszyt to już na nic innego nie zwraca uwagi :) .


Żeby przygotować się do jakiegoś egzaminu, lub zaliczenia robię osobno notatki, z których będę się uczyć. Do tego oczywiście niezbędne są zakreślacze. Dzięki nim wystarczy rzucić okiem na kartkę i już się widzi wyszczególnioną definicję i nie trzeba wnikliwie przeglądać, by znaleźć daną informację.


Oczywiście kolorowe długopisy to podstawa więc nie będę się zbytnio rozpisywać. 


Na koniec, trzymajcie za mnie kciuki, bym zdała wszystkie egzaminy. Ja wszystkim studentom życzę tego samego. 
Uczniom szkół gimnazjalnych i średnich, życzę wytrwałości na kartkówkach i sprawdzianach- nie martwcie się, nie macie tak źle. Sesja to jest dopiero walka o przetrwanie :D.


11 komentarze

  1. Trzymam kciuki! Te zdjęcia są super C:
    czlowiek-zelazko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Na jakiej uczelni studiujesz i co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AWF w Poznaniu
      Turystyka i Rekreacja :D

      Usuń
    2. heh ja też myślę nad AWF ale w Krakowie.

      Usuń
  3. Też jestem wzrokowcem u mnie w notatkach panuje miks kolorów kiedyś ktoś powiedział mi, zamiast notatek to mam tecze stworzona. Kolory pomagają zapamiętać definicję. Uwielbiam porę gdy przychodzi czas nauki a nagle mam chęć nawet na umycie podłogi byle by odwlec czas wkuwania. Powodzenia w założeniach ! Będę trzymać kciuki

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również robię notatki z ktorych Dopiero się ucze :)
    Super blog!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. też jestem wzrokowcem i też musiałam mieć wszystko przejrzyste,a przede wszystkim kolorowe ;)
    powodzenia z sesją! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpiękniejsze notatki na AWF! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne zdjęcia :) zapraszam na mojego bloga: mjakmaja.blogspot.com/?m=1
    Będę częściej wpadła na twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Typowa Kornelia -> mnóstwo zakreslaczy ;))

    OdpowiedzUsuń


Kontakt

kornblog@vp.pl